Clouds & Sheep 2 – właśnie takiej sielanki nam potrzeba!

0
755

Zielona trawa, lekki wiaterek, białe chmury pełzające po niebie i do tego śpiew ptaków oraz pianie koguta – wszystko to kojarzy mi się z przyjemną, wiosenną sielanką. Jeżeli zimniejsze i bardziej ponure pory roku nie należą do Waszych ulubionych, na pewno zainstalowanie gry Clouds & Sheep 2 będzie dobrym zabezpieczeniem przed chłodniejszymi, deszczowymi dniami. A chcecie wiedzieć dlaczego? Dobrze, przecież właśnie po to powstał ten wpis!

Mógłbym Wam po części spróbować wcisnąć bajkę, że Clouds & Sheep 2 to wyjątkowa, wspaniała produkcja, jakiej po prostu nie da się podrobić ani też sama nie jest podrabiana. Nie zrobię jednak tego, a powód jest prosty – opisywana gra po prostu pozwala nam na opiekowanie się zwierzakami. A taka rozgrywka jest więcej niż tylko powszechna.

Mimo że – zgodnie z tytułem – Clouds & Sheep 2 daje nam okazję do zajmowania się białymi i czarnymi (no… i nie tylko) owcami, zostałem bardzo miło zaskoczony przez twórców. I nie chodzi tylko o to, że mamy tutaj całe mnóstwo dodatków, a zabawa może trwać nieskończenie długo. Przede wszystkim zachwyciły mnie możliwości, jakie niesie za sobą przebywanie na wirtualnej farmie oraz naprawdę znakomita i jedyna w swoim rodzaju grafika.

Na początku gry mamy do dyspozycji tylko jedną owieczkę. Jest ona koloru białego, a naszym celem jest przenoszenie ją w kierunku trawy, bawienie się poprzez podskakiwanie czy rzucanie nią, a także… tworzenie deszczu. W przypadku tej ostatniej czynności musimy łączyć ze sobą małe chmury, kreując jedną, ciemną i „wylewając” z niej wszystko, co tylko się w niej znajduje.

Każdy element rozgrywki w Clouds & Sheep 2 wydaje się dobrze przemyślany. Nie dość, że mobilna, sielankowa kraina świetnie się prezentuje, to jeszcze nic, ale to dosłownie nic, się w niej nie marnuje. Przykładem mogą być balony. Po pierwsze – fajnie wyglądają na niebieskim niebie i po drugie – są symbolami questów do wykonania, które pozwalają na zdobywanie EXP-a i tym samym zwiększanie poziomu doświadczenia.

Oczywiście, im dalej uda nam się dotrzeć, tym więcej możliwości będziemy mieli. Strachy na wróble, lampki, płoty, drzewa – mógłbym wymieniać jeszcze długo te rzeczy, które możemy stawiać. Myślę jednak, że najlepiej będzie, jak sami to sprawdzicie. W końcu nikt nie lubi zepsutych niespodzianek, no nie?