Cloud Raiders – moja podniebna ojczyzna

0
386

Jeszcze do niedawna myślałem, że podróbki znanych gier strategicznych nie mają racji bytu. Na przykładzie produkcji Cloud Raiders zdałem sobie jednak sprawę, iż są takie typy rozgrywki, które nie znudzą się ludziom nawet przez tysiące lat. Jeżeli trudno Wam w to uwierzyć, popatrzcie na oceny wspomnianej apki. Zdziwieni? W sumie to Wam się nie dziwię.

Jedna rzecz od samego początku zrobiła na mnie pozytywne wrażenie w Cloud Raiders. Mowa tu o fabule i miejscu akcji. Po raz kolejny spodziewałem się czegoś banalnego i w sumie właśnie to otrzymałem, ale wojnę piratów postanowiono tym razem przenieść z mórz i oceanów do podniebnego świata, umieszczonego kilkaset metrów nad poziomem wód.

Stojące przed nami wyzwanie jest stosunkowo łatwe do wytłumaczenia, ale do realizacji już zdecydowanie nie. Na pewno nie muszę nikomu tłumaczyć, że w Cloud Raiders sprawa tyczy się panowania nad konkretnymi obszarami. Jako gracze, dostajemy do dyspozycji kawałek ziemi i musimy nim zarządzać w taki sposób, by przynosiła jak największe korzyści. Rzecz jasna, nie pieniądze są tutaj najważniejsze, lecz aspekt zbrojeniowy, czyli liczba żołnierzy, armat oraz innych tego typu „pomocy wojennych”.

Udowadnianie swojej wyższości nad przeciwnikami odbywa się w Cloud Raiders na dwa sposoby. W zależności od tego, czy wolicie rywalizować z prawdziwymi oponentami, czy też nie, macie do wyboru albo Kampanię, albo Multiplayer. Jak się zapewne domyślacie, na samym początku skupiamy się głownie na tej pierwszej, jednak z czasem to tryb PvP zajmuje nam najwięcej czasu.

Odpieranie ataków i ich wykonywanie bardzo mi się w grze spodobało. Mimo że widziałem już wiele podobnych produkcji, ta zdecydowanie jest jedną z najlepszych. I co by nie mówić – prezentuje się naprawdę fajnie. Szkoda tylko dwóch rzeczy: że nie możemy grać w nią w trybie offline, ani że nie postanowiono zmienić czegoś w kwestii mikropłatności.

Kupowanie przedmiotów za prawdziwą kasę, niestety, jest w tym przypadku bardzo istotnym elementem. Dlatego właśnie nigdy więcej nie zajrzę do Cloud Raiders. Mam jedynie nadzieję, że wkrótce w mobilnych strategiach coś zacznie się w tej kwestii zmieniać, bo faworyzowanie osób z grubym portfelem na pewno nie sprzyja zdrowej rywalizacji.