Clotify – mobilny stylista, który (nie)pomaga na co dzień

1
570

Zdarza Wam się czasem zapomnieć o jakiejś rzeczy, która znajduje się w szafie, a kiedy już ją znajdujecie okazuje się, iż jest na Was za mała bądź za duża? Jeżeli tak, myślę, że wygrzebałem w Google Play coś, co powinno Was zainteresować. Spokojnie, spokojnie, tym razem nie będzie o utrzymywaniu wagi, zdrowym odżywaniu i budowaniu kondycji. Clotify to bowiem nie mobilny dietetyk czy trener, lecz stylista. Niestety, trochę nieporadny.

Twórcy Clotify chcieli ułatwić ludziom zarządzanie garderobą. Pomyśleli więc, że stworzą narzędzie, dzięki któremu każdy będzie mógł przeglądać sobie, co takiego ma w szafie i do czego mógłby to założyć. Najprościej rzecz ujmując, można by rzec, iż opisywana apka to swego rodzaju organizer, gdzie zawsze mamy pod ręką naszą kolekcję ciuchów. Jeśli jednak przyjrzymy się programowi bliżej, zauważymy, że jest on czymś więcej niż tylko zbiorem zdjęć podzielonych na przeróżne kategorie.

clot

Aby w ogóle zacząć korzystać z funkcji programu potrzebujemy konta na Facebooku. Muszę przyznać, że w tej kwestii ludzie stojący za wypuszczeniem Clotify mają u mnie ogromnego minusa, bo nie umożliwili nam rejestracji ani przez Google+, ani adres e-mailowy.  Co prawda zakładanie profilu w apce trwa dosłownie kilka sekund, ale pewnie dla kogoś, kto nie korzysta ze „społecznościówek” jest to marne pocieszenie.

Po zalogowaniu się do Clotify wyświetla nam się czarno-białe, a do tego bardzo minimalistyczne, menu (opcje pozwalają nam na zmianę tła, co widać na screenach). Możemy dzięki niemu uruchamiać poszczególne działy, które pozwalają nam, między innymi, na zarządzanie wirtualną szafą oraz dodawanie nowych ciuchów do bazy. Poruszanie się po interfejsie nie powinno sprawiać najmniejszych problemów. Tak jednak – niestety – nie jest, a to dlatego, że bardzo często apka płata nam figle i po prostu się wyłącza.

dsd

Dodawanie ubrań do bazy w opisywanej produkcji nie jest skomplikowaną czynnością. Robimy zdjęcie, wybieramy kategorie, kolory i gotowe. Teoretycznie wszystko powinno przebiegać bez najmniejszych problemów, ale jest z tym zupełnie inaczej. Wszystko przez wspomniane już przeze mnie błędy, które po prostu denerwują i sprawiają, że człowiek chce jak najszybciej apkę odinstalować.

Bardzo spodobał mi się w Clotify przycisk „szybkiej stylizacji”. To dzięki niemu możemy losowo wybrać ciuchy na konkretny dzień tygodnia czy też imprezę. Ogólnie rzecz biorąc, pomysł na aplikację oceniam na szkolną czwórkę z plusem. Wiem, że są osoby, które lubią mieć wszystkie ubrania dobrze do siebie dobrane i pewnie chętnie bym im ten program polecił. Póki jednak nie zostaną poprawione pewne błędy, nie zamierzam tego robić. Nikt przecież nie chce być straszony przez rzeszę wściekłych kobiet, prawda?