Clocks – cyk, cyk, cyk…

0
372

Nazwa gry Clocks doskonale przygotowuje do tego, co można w niej spotkać. Zegarki, zegarki i jeszcze raz zegarki – tak naprawdę wszystko w produkcji studia Noodlecake kręci się wokół nich i nic nie można na to poradzić. Brakuje tylko standardowych dźwięków „cyk, cyk, cyk”, ale poza tym trudno do czegoś się przyczepić.

Spokojnie, nikt nie będzie kazał Wam grzebać w mechanizmach ani naprawiać Rolexów. W Clocks chodzi o… strzelanie. Zdziwieni? Trudno się dziwić. Możecie być jednak pewni, że oferowana rozgrywka wcale nie jest pozbawiona sensu. O ironio, znakomicie zabija czas, chociaż absolutnie nie daje nam o nim zapomnieć.

clocks1

Na planszach występują dwa rodzaje zegarków. Jedne są białe, bez kręgu kropeczek i tym podobnych, natomiast drugie – ciemne i bardziej przypominające te tradycyjne. Zabawa polega na tym, by strzelać ładunkami w kierunku nieuzupełnionych elementów. Próba jest tylko jedna, a celownikiem jest szybko poruszająca się wskazówka. Kiedy trafiamy, „napastnik” przestaje istnieć, natomiast po uprzątnięciu całego levelu – gra dobiega końca.

Nie mogło być inaczej – w Clocks prawidłowo wykonane zadanie to takie, w którym mieścimy się w danej liczbie sekund. Im późniejszy poziom, tym bardziej wymagający, ale każdy da się przejść, co sprawdziłem osobiście. Można trochę narzekać, że wszystkie wyzwania są takie same, różnią się tylko barwą tła i tak dalej, ale przecież spodziewaliśmy się, iż będzie to apka na pięć minut, a nie długie godziny.

clocks

Bardzo łatwo można uzupełnić rozgrywkę o dodatkowy element w postaci trybu Survival. Wystarczy dotrzeć do 10 levelu i gotowe. Niekończąca się zabawa jest bardzo dynamiczna, a punkty zdobywa się nie tylko za skuteczne, ale również szybkie, działania. Rzecz jasna, można porównać swoje rezultaty z wynikami innych. Wymagane jest do tego jedynie połączenie z usługą Google Play Games.

Ubolewam tylko nad jednym – że w Clocks nie ma dźwięków charakterystycznych dla zegarków. Trochę to dziwne, ale być może ludzie z Noodlecake bali się masowego wprowadzania w stan hipnozy? Tego się pewnie nie dowiemy 😉 .