Cheating Tom 2 – ściąganie na klasówkach nigdy się nie znudzi!

0
552

Pierwsza odsłona Cheating Tom bardzo mi się spodobała, jednak po kilku dniach ukończyłem wszystkie dostępne w niej poziomy i na kilka miesięcy całkowicie dałem sobie z nią spokój. Przyznam, że nie spodziewałem się znaleźć w Google Play Cheating Tom 2. Ale to bardzo dobrze, że tak się stało, bo – szczerze mówiąc – tęskniłem już za ściąganiem na klasówkach!

W pierwszej części opisywanej gry mieliśmy do czynienia z dość prostą fabułą. Mały łobuziak zmuszany jest przez rodziców do nauki, dlatego postanawia znaleźć sposób na bezpieczne i skutecznie „zżynanie” z kolegów. Jeżeli chodzi o Cheating Tom 2, sprawa ma się nieco inaczej. A to przede wszystkim ze względu na fakt, iż do głównego bohatera dołącza jego największy wróg, który chce za wszelką cenę udowodnić, że… po prostu jest najlepszy.

tom

Chociaż wstęp do gry bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, początki rozgrywki już zdecydowanie nie. Spodziewałem się tego, że sequel pozwoli nam na jakąś oryginalną zabawę, a tymczasem otrzymałem prawie to samo, co w części pierwszej. Piszę „prawie”, ponieważ kilka nowości się pojawiło, ale nie wydaje mi się, by można było je nazywać wyjątkowo udanymi.

Przede wszystkim warto wspomnieć o tym, że w Cheating Tom 2 „kolekcjonujemy” wszystkich nauczycieli oraz kolegów ze szkoły w specjalnym dzienniczku. Główny bohater z biegiem czasu poznaje również nowe techniki tańca radości, ale są to raczej elementy, które dodają grze „smaczku”, jednak nie wpływają na odczuwaną frajdę.

tom1

Techniki ściągania od kolegów cały czas są takie same. Kiedy widzimy, że belfer nie patrzy, dotykamy wybranego przez nas ucznia, szepczemy z nim do momentu, w którym pasek postępu całkowicie się nie uzupełni i wracamy na miejsce. Może zdarzyć się tak, iż kujon stwierdzi, że nie chce dać ściągnąć, a niektórzy potrafią dodatkowo „podkablować”.

Cheating Tom 2 daje nam obecnie okazję do sprawdzenia się w stu poziomach. Nie powiem – bardzo mi się one spodobały i na pewno nie odinstaluję gry, dopóki nie odwiedzę wszystkich z nich. Wydaje mi się, mimo wszystko, że sequel trochę Was zawiedzie. Bo, szczerze mówiąc, nie ma w nim zbyt wiele innowacyjności. W końcu power-upy czy bohaterów drugoplanowych mamy w każdej przeciętnej produkcji.