Chain Chronicle – japoński hicior, który u nas (chyba) się nie sprawdzi

0
714

Gierka Chain Chronicle, która niedawno zadebiutowała w naszej oraz zagranicznych wersjach Google Play, jeszcze parę dni temu dostępna była jedynie w Japonii. Tam stała się hitem pobranym ponad cztery miliony razy. Czy podobny sukces czeka tę produkcję w Polsce? Moim zdaniem, nic na to nie wskazuje, choć życie już nieraz pokazało, że największe przeboje rodzą się zazwyczaj zupełnie niespodziewanie.

Apka stworzona przez studio Gumi pobiera się dosyć szybko, ale przy jej pierwszym uruchomieniu przychodzi nam jeszcze paręnaście minut poświęcić na ściągnięcie i instalację dodatkowych plików. Prawdopodobnie byłby to powód do bezgranicznego krytykowania, gdyby nie jeden istotny szczegół. W trakcie, gdy gierka „stroi” się dla naszych potrzeb, my możemy zapoznać się z jej fabułą. Osobiście jestem zwolennikiem rozwiązań, które łączą przyjemne z pożytecznym, dlatego za ten dość ciekawy element muszę już na samym początku przyznać Chain Chronicle zasłużonego plusika.

chain

Jeżeli chodzi o wspomnianą przeze mnie historię towarzyszącą rozgrywce, z całą pewnością można napisać, iż nie należy ona do wyjątkowo oryginalnych. Ot, mamy do czynienia ze spokojną krainą, która pewnego dnia zostaje zaatakowana przez Czarną Armię pełną szkieletów oraz innych tego typu stworzeń. Naszym celem jest – rzecz jasna – poradzenie sobie z inwazją złych osobistości i zapanowanie nad nędzną sytuacją dotychczas bardzo sielankowej części naszego globu.

Chain Chronicle walka z przeciwnikami toczy się na arenach. Po prawej stronie na wyznaczonych kratkach znajdują się sterowani przez nas bohaterowie, natomiast naprzeciw nich od czasu do czasu pojawiają się oponenci. Możemy sami decydować, kto ma się przenieść w inne miejsce, kto zaatakować, a kto leczyć, jednak dostępny przycisk „Auto battle” pozwala na automatyzację całego przedsięwzięcia. Wśród tego typu opcji nie zabrakło też przyspieszacza rozgrywki, który przydaje się tak naprawdę przez cały czas.

Nasze starania w opisywanej gierce nie są pozbawione sensu. Złoto zgarnięte za wykonanie zadania umożliwia nam łączenie ze sobą kilku kart bohaterów, a coraz to wyższy poziom doświadczenia sprawia, iż mamy więcej możliwości i jesteśmy dużo silniejsi, niż na samym początku. Oczywiście, mikropłatności w grze nie zabrakło, ale to już bardziej standard, niż niemiła niespodzianka.

chain1

Autorzy Chain Chronicle pozwalają nam na zapraszanie znajomych do wspólnych walk oraz korzystanie z pomocy innych, zupełnie nam obcych, graczy. Jest to całkiem ciekawy dodatek, ale w moim odczuciu zbyt mało ważny, by uznać nowość od studia Gumi za coś naprawdę godnego zaangażowania przez dłuższy czas.

Jako że piszę Wam o wszystkim, co mi się podoba, a co nie, nie mogę nie wspomnieć o tym, że Chain Chronicle podczas gry lubi się „przyciąć”, a po każdej rozgrywce zapytuje nas, czy nie mamy ochoty dodać recenzji w Google Play. Rozumiem raz albo dwa, ale ciągle? Jejku, to już przegięcie!