Cegły Pana Wiesia – wulgarna odmiana Tetrisa

0
1098

Jestem świadomy, że można zrobić wulgarną strzelankę bądź zręcznościówkę, ale nie sądziłem, że dotyczy to także układanek. Cegły Pana Wiesia to gierka, która udowadnia, że dla dzisiejszych twórców nie ma rzeczy niemożliwych. Bluźnierstw jest w niej co niemiara, tak więc jeżeli postanowicie w nią zagrać, zagońcie dzieci (albo młodsze rodzeństwo) do pokoi!

Nie będę się rozczulać nad opisywaną gierką, bo nie takie jest moje zadanie. Mimo że Cegły Pana Wiesia to w stu procentach polskie dzieło, odstraszy wielu z Was na samym starcie. Nie, nie przez napis „J***ij, żeby zagrać”. Nie, nie przez bohatera, który jest typowym majstrem znad Wisły. Przeszkadza w tym przypadku głównie grafika. Po prostu brzydka do potęgi. Kropka.

wiesi

Cegły Pana Wiesia to bardzo specyficzna odmiana Tetrisa. Zamiast klasycznych, kolorowych bloczków występują tu tytułowe czerwone cegły, które musimy układać tak, aby zapełniły się rządki na polu rozgrywki. Nie byłoby to raczej nic dziwnego, gdyby nie fakt, że nie zdobywamy żadnych punktów, a więc tak naprawdę wszystko robimy tylko po to, by… no, właśnie do tego jeszcze nie doszedłem.

Kiedy wykonujemy powierzone zadanie, bohaterowie, czyli budowlaniec Wiesio oraz mięśniak-imprezowicz Spejson, opowiadają przedziwne rzeczy. Porównują kobiety do wind, dają nam rady, jak, z kim i gdzie pić i tak dalej, i tak dalej. Nie będę ukrywał, że z niektórych żartów nawet lekko się zaśmiałem, ale – moim zdaniem – w Cegły Pana Wiesia jest zbyt wiele wulgarnych odzywek, które ewidentnie zostały wplecione na siłę.

wiesi1

Zastosowane sterowanie wydaje się w teorii bardzo w porządku. Trzy strzałki i przycisk do obracania cegieł to wszystko, co można znaleźć na ekranie. Niestety, zdarza się, że zamiast kombinowania z ułożeniem, elementy szybko spadają w dół. Szczególnie będzie to problem mężczyzn. W końcu to ich natura obdarzyła sporymi dłońmi.

Osobiście nie uruchomię już gry Cegły Pana Wiesia i raczej nikomu ze znajomych nie powiem, że jest to świetna produkcja. A co Wy zrobicie? Decyzję pozostawiam. Mam tylko nadzieję, że nie będziecie stosować się do wszystkich „złotych myśli” wypowiedzianych przez Wiesia! 🙂