Boom Soldier – głowy żołnierzy pływają sobie po wodzie i…

0
246

Zanim zaczniecie się nastawiać na fajną i wciągającą rozgrywkę, ostrzegam Was, że Boom Soldier to gra, w której nie wszystko jest sensowne. Chcę jednak, byście zbyt pochopnie jej nie skreślali, a sprawdzili co faktycznie oferuje. Niczego zagwarantować Wam nie mogę, ale jestem niemal w stu procentach pewny, że nad opisywaną przeze mnie produkcją spędzicie co najmniej kwadrans i na pewno będziecie z tego powodu zadowoleni.

Ciężko napisać cokolwiek na temat fabuły, z jaką mamy do czynienia w Boom Soldier. Autorzy produkcji nie wyjaśniają nam, gdzie toczy się akcja, ani też co w wodzie widocznej na ekranie robi cała masa głów żołnierzy. Można się tylko domyślać, że jako gracze jesteśmy świadkami jakieś innowacyjnej bitwy, w której działania polegają na bombardowaniu powierzchni wody. A może chodzi tu o coś zupełnie innego? Naprawdę ciężko to jednoznacznie stwierdzić.

Nie lubię gdybać, dlatego o fabule nie będę już wspomniał. Postaram się natomiast w miarę dokładnie wytłumaczyć Wam, na czym w ogóle polega rozgrywka w opisywanej produkcji. Mimo że jest dosyć prosta, potrzeba kilkunastu sekund spędzonych ze smartfonem, zanim wszystko staje się jasne.

Ekran główny składa się z dwóch widocznych lądów, które oddzielone są przez wodę. W jeziorku, rzece czy morzu pływają sobie głowy żołnierzy. Naszym zadaniem jest zniszczyć określoną liczbę jednostek nieprzyjaciela.

Trudność polega przede wszystkim na tym, że do dyspozycji mamy tylko jeden strzał. Musimy więc tak wszystko wykombinować, aby pole rażenia naszego strzału zabiło jak największą ilość wrogów. Oczywiście, nic się nie stanie jeśli wyeliminujemy kogoś ponad plan minimalny. To nawet dobrze, bowiem otrzymujemy wówczas więcej punktów.

Leveli do przejścia jest w Boom Soldier dokładnie osiemdziesiąt. Początkowo wydaje się, że starcza to na jakieś pół godziny zabawy. Uwierzcie mi jednak, że ciężko będzie Wam ukończyć grę w mniej niż dwie godziny.

Audiowizualnie Boom Soldier nie prezentuje się najgorzej, choć mam pewne zastrzeżenia do jej monotonnej oprawy dźwiękowej. Nie będę też w żaden sposób narzekał na wyświetlające się reklamy, ponieważ jest opcja ich usunięcia, co w darmowej grze jest całkowicie zrozumiałe.

PS. Nie wiadomo do końca, jak nazywa się gra. W Google Play mamy nazwę Boom Soldiers, ale wydaje mi się, że raczej powinno się używać nazwy, która wyświetla się w apce, czyli Boom Soldier (bez s).