Blip: Star Portal – kanciasta gwiazda szuka domu

0
388

Podejrzewam, że większości z Was – podobnie jak i mnie – platformówki kojarzą się z grami, które wymagają od nas ciągłego skakania głównym bohaterem. I choć miałem okazję wypróbować już ogromną ilość gier, tak naprawdę dopiero Blip: Star Portal dało mi do zrozumienia, że do dobrej zabawy w świecie zbudowanym z dwuwymiarowych platform wcale nie jest potrzebna funkcja skakania czy turlania. Ba, nawet przycisk ataku jest zbędny, co zresztą za chwilę sami będziecie mogli sprawdzić.

W Blip: Star Portal poruszamy się gwiazdką z nieba. Kosmiczny obiekt stworzony na potrzeby gry przypomina bardziej sześciokąt znany z lekcji matematyki, aniżeli obiekt kosmiczny, ale w ogóle się tym nie przejmujcie. Razi to w oczy dosłownie tylko przez kilka sekund, by  później odejść w zapomnienie na bardzo, bardzo długo.

 No dobrze, mamy sobie gwiazdę i co dalej? Najprościej rzecz ujmując, musimy przetransportować ją z początku planszy do końca. Nie robimy tego bezcelowo, a po to, by dostać się do specjalnego portalu, który – podobno – jest w stanie umieścić sterowany przez nas świecący obiekt z powrotem na nocnym niebie.

Tak jak wspomniałem, w Blip: Star Portal sterowanie oparto tylko i wyłącznie na poruszaniu się w prawo i w lewo. Oczywiście, zdarzają się momenty, że musimy dostać się na jakąś wyższą platformę. Wówczas z pomocą przychodzą nam trampoliny bądź też schodki.

System kierowania postacią nie jest w tym przypadku absolutnie żadną wadą. Osobiście traktuje go jako zaletę, która wyróżnia opisywaną produkcję na tle konkurencji.

Gwiezdna platformówka oferuje nam pięć wirtualnych światów, w których znaleźć możemy po 15 poziomów. Na samym początku uzyskujemy dostęp tylko do pierwszego z nich. Aby odblokować kolejne, potrzebujemy określonej liczby gwiazdek, które zbiera się na poszczególnych planszach.

Rozgrywka, pomysł i sterowanie – te trzy rzeczy bardzo mi się spodobały w Blip: Star Portal. Niestety, nie mogę tego samego napisać o grafice i dźwiękach. Wygląd nie jest może najgorszy, ale uważam, że autorom brakuje w tej kwestii konsekwencji. Bo skoro już chcą mrocznej produkcji, to po co decydują się na jaskrawozielone elementy w menu, które kompletnie nie pasują do całości?