Bitstrips – stwórz komiks z samym sobą

0
1620

Jeżeli Wasi znajomi na Facebooku chwalą się fajnymi komiksowymi avatarami przypominającymi ich samych, wiedzcie, że – wbrew temu, co mówią – nie narysowali ich sami. Pomogła im w tym aplikacja mobilna o nazwie Bitstrips, której możliwości miałem okazję sprawdzić kilka dni temu. Gotowi na podbój świata pełnego białych dymków, kolorowych elementów i postaci?

Bitstrips to narzędzie, dzięki któremu można nie tylko stworzyć własnego komiksowego avatara, lecz także przygotować całą rysunkową historyjkę, gdzie głównymi bohaterami są przez nas wykreowane postaci.

Aby korzystać z programu trzeba mieć konto na Facebooku. Innej możliwości nie ma, choć ludzie stojący za stworzeniem programu zapowiadają, iż wkrótce ten stan ulegnie zmianie. Jak to mówią, pożyjemy – zobaczymy.

bigstrips

Wszystko, co apka oferuje staje przed nami otworem w momencie, gdy stworzymy swojego avatara. Kreator postaci zawiera kilkanaście zakładek, które pozwalają nam na zmianę kształtu głowy, nosa, ust, a nawet oczu. Oczywiście, nie zabrakło też opcji zmiany ubrania oraz fryzury. Jeżeli nie mamy ochoty od razu bardzo dokładnie zajmować się tworzeniem postaci, możemy zrobić ją byle jak, a po pewnym czasie edytować. Dobrze, że taka opcja jest dostępna. W końcu człowiek od czasu do czasu zmienia okulary, fryzurę czy… budowę ciała.

Jak wspomniałem Bitstrips to również narzędzie do rysowania komiksów. Przygotowywanie historyjki w apce jest bardzo proste. Wybieramy ilość przedziałek (to jest rysunków), a następnie w każdej z nich ustalamy tło i bawimy się w dekoratora wnętrz. Na koniec pozostaje nam już tylko dodanie wybranych postaci, wpisanie w chmurkach kilku zdań i gotowe. Warto dodać, że nic nie stoi na przeszkodzie, by poza nami w historyjce brała udział także nasza rodzinka.

bigstrips1

Każdy obrazek stworzony w programie możemy zapisać i udostępnić na Facebooku. Osobiście z tej opcji nie korzystam. Wolę tworzyć prace tylko dla siebie i swoich najbliższych. Uważam jednak, że taki obrazek ze śmieszną historyjką potrafi – cytując reklamę – wyrazić więcej, niż tysiąc słów.