Bike Rivals – dostawca pizzy i jego wściekły skuter

0
419

Gra Bike Rivals to dosyć popularny tytuł, który niektórzy z Was powinni kojarzyć nie tylko za sprawą urządzeń mobilnych. Mimo że od dawna byłem namawiany do tego, aby go dla Was opisać, dziwnym trafem zawsze, kiedy już się za to zabierałem, w ręce wpadało mi coś nowszego i obiecującego Dzisiaj postanowiłem już nie dać za wygraną i na poważnie wziąłem się za jazdę wirtualnym motocyklem. I choć trochę ucierpiał na tym mój telefon, nie cofnąłbym czasu, gdybym miał taką możliwość.

Po produkcjach, w których sterujemy motocyklem, samochodem albo też innym środkiem transportu, zazwyczaj spodziewamy się szalonej ścigałki, gdzie chodzi tylko o zwycięstwo nad innymi graczami. Nie powiem, żebym nie przepadał za szczyptą rywalizacji, ale nie jestem też zwolennikiem teorii, że w grach w ogóle nie powinno się umieszczać trybu dla pojedynczego gracza. Na szczęście autorzy Bike Rivals podzielają moje zdanie i – co by nie mówić – na pewno źle na tym nie wyszli.

Nikt w opisywanej apce nie wrzuca nas na głęboką wodę bez odpowiedniego przygotowania. Właśnie dlatego, po tym jak już przebrniemy przez logowanie się w Google Play Games, możemy na początku skorzystać jedynie z trybu przygodowego. Czeka w nim na nas ogromna ilość poziomów, gdzie staramy się przede wszystkim dotrzeć do mety w jak najkrótszym czasie.

Jeżeli nie mamy ochoty grać w pojedynkę, po dotarciu do ósmego poziomu zabawy Single Player możemy przejść do działu z rozgrywką wieloosobową. Co takiego przychodzi nam w niej robić? Myślę, że doskonale znacie odpowiedź na to pytanie, tak więc wszelkie komentarze i tłumaczenia są całkowicie zbędne. Szczególnie, że inne kwestie wymagają zdecydowanie większej uwagi.

Bike Rivals na pozór nie wydaje się wymagającym wyzwaniem dla doświadczonego gracza. I pewnie tak właśnie by było, gdyby nie jedna rzecz – sterowanie. Teoretycznie hamowanie, dodawanie gazu oraz korzystanie z akcelerometru sprawia wrażenie prostego do opanowania. Nie będę jednak ściemniał, że takie właśnie jest, bo byłoby to chyba jedno z najgorszych kłamstw w moim życiu.

Autorzy gierki dali nam całkiem spory wybór dodatkowych motocykli. Fajnie, że mamy możliwość zdecydowania czy chcemy za dodatkowy sprzęt zapłacić, czy też wykonywać specjalne misje poboczne. Nie spodobał mi się natomiast limit dostępnych jazd. Wydaje mi się, że dwunastominutowa regeneracja jednej kreski paliwa to ciut za dużo dla mało cierpliwej osoby.