Bee Brilliant – kraina miodem i miodem płynąca

0
646

Nie można zaprzeczyć, że w Bee Brilliant najważniejszą rolę odgrywają pszczoły, a w przedstawionym w niej świecie nikt nie narzeka na deficyt miodu. I prawdopodobnie gdyby nie fakt, iż jest to kolejna gra match-3, większość z Was sięgnęłaby po nią bardzo chętnie. Oczywiście, że żartuję. Przecież wszyscy kochamy łączenie ze sobą kilku takich samych elementów!

Produkcja Bee Brilliant od samego początku spodobała mi się od strony wizualnej. Nie jest ona może tak samo dobra jak w przypadku klasycznego Candy Crush Saga czy Pet Rescue Saga, ale zdecydowanie autorów tego mobilnego dzieła warto pochwalić. Gdyby tak samo popisali się w kwestii niepowtarzalności rozgrywki, jestem niemal w stu procentach pewien, że ich apka odniosłaby spory sukces. Choć i tak zdecydowanie ma na to szanse.

bee

W opisywanej grze musimy łączyć ze sobą pszczoły o takich samych kolorach. Każda plansza to kilkadziesiąt plastrów miodu, gdzie spotkać możemy owady czerwone, niebieskie, zielone i tradycyjne żółte. Punkty zdobywamy, przesuwając palcem po elementach levelu, które chcemy usunąć. Oczywiście, musimy pamiętać o tym, że pracowite stworzonka (w tej grze śpią zamiast pracować) godzą się zniknąć nam z oczu dopiero w niewielkiej grupie, czyli w liczbie nie mniejszej od trzech.

Warto napisać, iż Bee Brilliant to ponad 120 wyzwań do ukończenia. Nie można zapominać też o tym, że dostajemy tu okazję do korzystania z przeróżnych power-upów wyjątkowo ułatwiających nam wykonanie zadania. Niestety, nie wszystkie dostępne są dla nas od samego początku. Pierwszy pojawia się około piątego poziomu, a kolejne możemy zdobywać wraz z naszymi późniejszymi postępami.

bee1

Niektórzy z Was na pewno zrezygnują z pobrania gry z tego wpisu tylko dlatego, że jest to kolejna łamigłówka z gatunku match-3. Po części nie ma się co temu dziwić, bowiem tego typu apek jest obecnie bardzo wiele i raczej tylko bardzo nieliczne wnoszą do świata wirtualnej rozrywki cokolwiek nowego. Osobiście nie będę jednak namawiał do bojkotu tego dzieła. Powód? Prosty – po prostu w Bee Brilliant gra się bardzo przyjemnie.

Nie przeszkadza mi to, że twórcy łamigłówek chcą sobie jakoś zarobić na swoich pomysłach. Po raz kolejny muszę – niestety – stwierdzić, że moja tolerancja jest za słaba, by z przymrużeniem oka patrzeć na limity żyć oraz system mikropłatności zachęcający nas do dokupowania kolejnych szans oraz ciekawych dodatków.