Beastie Bay – turystyczny RPG-ek w świecie Pokemonów

0
468

Produkcja Beastie Bay nie znalazła się wśród ostatnich nowości udostępnionych w Google Play, ponieważ liczy sobie już ładnych kilka lat. O dziwo, nie wspominałem Wam o niej jeszcze, dlatego też postanowiłem nadrobić zaległości i udowodnić, że nie tylko te najświeższe aplikacje są w stanie zaspokoić apetyt gracza.

Fabuła towarzysząca rozgrywce w Beastie Bay jest nieco… abstrakcyjna. Pewnego dnia budzimy się na bezludnej wyspie, a wraz z nami znajduje się tylko jeden zwierzaczek. Sami decydujemy na samym początku czy ma to być kaczka, piesek, czy może coś jeszcze innego, ale nie to jest w tym przypadku istotne. Najważniejsze jest – oczywiście – co dokładnie musimy tutaj robić. A to raczej nie jest zbyt trudne do wytłumaczenia, choć już sama realizacja może przysporzyć kłopotów.

bestia

Tak jak pisałem, Beastie Bay pozwala nam wcielić się w postać rozbitka. Nie wiedzieć czemu, może on na każdym kroku liczyć na pomoc asystenta, który tłumaczy w przejrzysty sposób co do czego służy i dlaczego warto z tego korzystać. Innymi słowy, jest on „żywym tutorialem” stworzonym po to, by pomóc nam przetrwać trudne początki.

Kairosoft połączyło w swojej produkcji cechy kilku znanych gatunków. Z jednej strony mamy tutaj zalążki RPG-a, a więc przemierzamy wirtualny świat i toczymy pojedynki z bestiami, a z drugiej nie możemy zapominać również o opiekowaniu się naszą pikselową wyspą i tworzeniu w niej domów, atrakcji turystycznych i tym podobnych.

Jeżeli chodzi o walkę, tak jak w Pokemonach, w Beastie Bay ludzie wyręczani są w niej przez tytułowe bestie, które są nie tylko dziwnymi mutantami, lecz również standardowymi zwierzakami o różnych zdolnościach. W każdym pojedynku możemy użyć maksymalnie trzech pomocników, a sama rozgrywka odbywa się w systemie turowym.

bestia1

Większość gier stworzonych przez autorów Beastie Bay pobrać można z Google Play odpłatnie. W tym przypadku mamy do czynienia z wyjątkiem, a więc nie ma potrzeby wyciągania portfela i szukania w nim drobniaków. Owszem, występują w apce jakieś tam mikropłatności, ale nie są one jakimś niezbędnikiem do osiągnięcia ostatecznego sukcesu.

Oprawa audiowizualna „made in Kairosoft” jest dość specyficzna. Jeżeli lubicie klimaty retro, a piksele nie rażą Waszych oczu, z całą pewnością nie będziecie zbyt wiele narzekać w przypadku Beastie Bay. W przeciwnym wypadku… cóż, tak kolorowo na pewno nie będzie.