Battle Islands – stwórz swoje Pearl Harbor

0
608

Mobilne gry wojenne zazwyczaj osadzone są w czasach współczesnych albo tych, które jeszcze nie nadeszły. Właśnie dlatego bardzo często mamy w nich do czynienia z nowoczesną bronią, pojazdami oraz wyposażeniem na miarę co najmniej teraźniejszej armii. Jeżeli zależy Wam na tym, aby pograć w coś nieco bardziej przeszłościowego – co nie oznacza, że gorszego – moim zdaniem powinniście zainteresować się apką o nazwie Battle Islands.

Gra Battle Islands osadzona jest w czasach drugiej wojny światowej. Dokładnie w 1942 roku. Nikt nie narzuca nam tutaj, jaki kraj mamy reprezentować, dlatego tylko od nas zależy czy postawimy się po stronie aliantów czy państw Osi. Wyboru nie dokonujemy jednak na samym początku, ale będzie czas, żeby jeszcze o tym wspomnieć.

Twórcy opisywanej produkcji stawiają przed nami jeden cel – zarządzanie bazą wojskową na wysepce osadzonej na Pacyfiku. Przy pierwszym uruchomieniu nasza miejscówka nie należy do największych, jednak pod koniec tutorialu (trwającego kilka minut) powiększamy ją o dodatkowy skrawek ziemi połączony z główną bazą za pomocą drewnianego mostu. Rzecz jasna, tego typu zabiegów możemy robić więcej, ale potrzeba nam do tego sporo funduszy.

Nie licząc wspomnianego wyżej samouczka, nikt w Battle Islands nie narzuca nam, co i gdzie mamy budować. Poza tym, że konkretnych budynków nie możemy sobie przekręcać, sami decydujemy, czy wolimy postawić na elementy przydające się do defensywy, czy też do ataków. Bo – jak pewnie się domyślacie – tutaj liczy się zarówno obrona naszego terenu, jak i działania ofensywne wymierzane w innych.

Strategia studia 505 Games pozwala nam bawić się w trybie kampanii oraz Multiplayerze. Ten pierwszy traktować należy bardziej jako dodatek, aniżeli coś, co koniecznie trzeba wypróbować. Jeżeli natomiast chodzi o zabawę dla wielu osób, zdecydowanie daje nam ona sporo satysfakcji i motywuje do dalszego działania (szczególnie, jeśli należymy do jakiegoś sojuszu). Osobiście bardziej wolę niszczenie baz realnych, a nie wirtualnych, graczy i jestem przekonany, że znacie powód, takiego stanu rzeczy.

Jak to w grach internetowych bywa, budowanie, modyfikowanie i zabijanie zajmuje w Battle Islands sporo czasu oraz wymaga sporych nakładów finansowych. Warto jednak zauważyć, iż możemy tu skorzystać z mikropłatności. Dzięki nim mamy w wirtualnym sklepiku większe pole do popisu i możemy pozwolić sobie, na przykład, na kupienie flagi własnego państwa. Co prawda, jest to tylko mało przydatny „bajer”, ale potrafi ucieszyć!