Battle for the Galaxy – to nie Gwiezdne Wojny, ale bez walki się nie obędzie!

0
953

Długo zwlekałem z recenzją Battle for the Galaxy. Głównie dlatego, że byłem przekonany, iż jest to kolejna strategia łudząco przypominająca Clash of Clans oraz jemu pokrewne. Ktoś powiedział mi jednak, że w tej kwestii bardzo się mylę i dlatego w końcu uległem temu tytułowi. Z perspektywy czasu muszę powiedzieć, iż nie była to dobra decyzja.

Fabuła gry Battle for the Galaxy powinna przypaść do gustu miłośnikom Gwiezdnych Wojen. Akcja rozgrywa się w iście futurystycznym świecie, gdzie różne rasy, klany oraz inne walczą ze sobą o byt. Jako gracze, dostajemy tu pod opiekę bazę na pewnej wirtualnej planecie, a naszym celem jest zarządzanie nią w taki sposób, aby stała się prawdziwą potęgą militarną.

Podobnie jak w innych podobnych strategiach, w Battle for the Galaxy nie zajmujemy się swoimi obywatelami, nie ustalmy dla nich praw, podatków ani też nie budujemy centrów rozrywki. Od początku do samego końca skupiamy się jedynie na typowo wojennych działaniach, a więc na żołnierzach, ich bazach oraz systemie obronności.

W grze mamy do dyspozycji dwa rodzaje rozgrywki, z których jeden to zabawa solo, natomiast drugi – typowy Mulitiplayer, w którym atakujemy innych i staramy się przetrwać, gdy zostaniemy ofiarą działań ze strony jakiegoś oponenta. Na samym początku można z powodzeniem skupiać się jedynie na jednym trybie, ale prawda jest taka, że na dłuższą metę nie ma takiej możliwości.

Szczerze powiedziawszy, nie znalazłem w Battle for the Galaxy niczego, co mogłoby mnie powstrzymywać przed jej szybkim odinstalowaniem. Niby fajnie, że jest tutaj dużo Polaków, niby fajnie, że są gildie, spore możliwości rozwoju i tak dalej, ale spędzając czas z tą produkcją, nie trudno oprzeć się wrażeniu, iż jest ona po prostu kolejną taką samą strategią, jak każda inna.

Nie wiem, czy w tego typu grach grafika ma dla Was jakieś znaczenie, ale jeżeli tak, musicie wiedzieć, że pod tym względem Battle for the Galaxy jest dość udanym tytułem. Nowoczesny świat pełen maszyn dobrze prezentuje się na ekranie, a dźwięki tylko dodają mu odpowiedniego uroku.