Auctioneer – po raz pierwszy, drugi i… sprzedane!

0
526

Prowadzący aukcje wydaje się mieć całkiem fajną fuchę. Słucha ofert różnych osób i wybiera z tłumu tę, która jest najwyższa. Prościzna, prawda? Gierka mobilna Auctioneer udowadnia, że nie do końca. A jeżeli chce ktoś przekonać się o tym na własnej skórze, musi po prostu odwiedzić Google Play!

Opisywana w tym wpisie gra jest zbudowana z wyrazistych pikseli, które nie wszystkim się podobają. Moim zdaniem, prezentuje się całkiem nieźle, a już na pewno oryginalnie. W końcu zwykłą Mona Lisę czy rzeźbę Dyskobola znaleźć można wszędzie, natomiast taką skomputeryzowaną – absolutnie nie.

aukcja

Auctioneer to dosyć prosta produkcja. Idealnie nadaje się dla tych, co nie mają w ciągu dnia wielu wolnych chwil na mobilny relaks, a raz na jakiś czas mogą pozwolić sobie na pięć minut odetchnięcia od codzienności. Jeżeli lubicie mieć wiele trybów rozgrywki do wyboru, masę dodatków i tak dalej, trafiliście w złe miejsce.

Każde naciśnięcie przycisku „Play” rozpoczyna w Auctioneer aukcję dzieła sztuki. Czasem jest to obraz, czasem rzeźba, a czasem jakaś charakterystyczna grafika, plakat i tak dalej. Oczywiście, jak to zwykle bywa na tego typu wydarzeniach – wygrywa osoba, która przedstawi najlepszą ofertę. Co najważniejsze, to od nas zależy czy takową wyłapiemy, czy bardzo szybko będziemy musieli pogodzić się ze swoim stanowiskiem.

aukcja1

Na początku zainteresowanych jest niewielu. Wybranie chmurki z najwyższą ceną nie jest więc problemem i raczej każdy sobie z tym poradzi. Po pewnym czasie robi się jednak coraz trudniej. Na ekranie pojawia się po prostu coraz więcej wysokich, podobnych do siebie sum, a to wyjątkowo utrudnia zrealizowanie celu.

Kwota, za jaką sprzedamy przedmiot, jest naszym rezultatem punktowym. Nie tylko przydaje się on do śrubowania rekordów, lecz również do zarabiania wirtualnych pieniędzy. A do czego się te przydają? Niestety, Picassa kupić za nie nie możemy, ale nowych bohaterów – tak. Jak najbardziej warto pochwalić autorów za danie nam takiej szansy. A samą grę po prostu warto polecić!