Angry Incas – papierowe smoki i latające balony

0
343

Wielu było już śmiałków, którzy starali się okrążyć Ziemię balonem, jednak większości z nich nie udało się zrealizować założonego celu. Jeśli chcielibyście sprawdzić jak to jest latać bez końca, starając się uniknąć wszystkich przeciwności losu, sprawdźcie grę o nazwie Angry Incas. Nie będzie Wam tu zagrażał wiatr czy też burze, natomiast musicie przygotować się na nieco mniej standardowe przeszkody.

Jak wskazuje na to sama nazwa gry, jej bohaterami są członkowie plemienia Inków, którzy wyruszają w podróż balonem. Rozgrywka zdecydowanie pozbawiona jest sensu. Po pierwsze – nie jest prawdopodobne, aby kilka wieków temu ktokolwiek wiedział o istnieniu powietrznych środków transportu, a po drugie – nieznany jest nam ostateczny cel podróży, co z pewnością nie jest niczym mobilizującym.

Sterowanie w Angry Incas jest proste do bólu. Kiedy chcemy, aby balon wniósł się do góry, przytrzymujemy palec na ekranie, natomiast w odwrotnej sytuacji – po prostu nic nie dotykamy. Robimy to wszystko przede wszystkim po to, aby unikać przeszkód. Te występują pod różną postacią. Możemy spotkać na niebie zębate koła oraz latające smoki wyglądające jak zrobione z papieru. Dobrze, że autorzy gry zdecydowali się też na stworzenie wirtualnych ptaków. Gdyby nie to, posądziłbym ich o pracę w stanie nietrzeźwości.

Mimo że nie wiemy, dokąd chce dolecieć bohater opisywanej gry, wiadomo, iż głównym celem jest bicie rekordów dystansowych. Nasze starania zapisywane są nie tylko na naszym urządzeniu, lecz również w globalnym rankingu. Jest to z pewnością jakieś urozmaicenie, jednak – niestety – zbyt wiele osób nie jest aktywnymi graczami, przez co zabawy nie można nazwać ciekawą czy też niepozbawioną rumieńców.

W trakcie gry – poza przeszkodami – napotykamy też na pieniążki oraz lewitujących w powietrzu wojowników. Ci drudzy są dla nas czymś w rodzaju ubezpieczenia na wypadek, gdy zahaczymy o jedną z przeszkód. Jeśli chodzi o wirtualną walutę, kupować za nią można przede wszystkim nowe balony. Wbrew pozorom, tych wcale mało nie jest, a ceny do bardzo wysokich nie należą. Szczególnie, że w Angry Incas zdecydowano się na dwa bardzo ciekawe rozwiązania.

Przede wszystkim – pieniążki zdobywać tu możemy za oglądanie reklam. Postanowiono także wynagrodzić graczy za ich aktywność i w ten oto sposób każdego dnia logowania się w apce dostajemy 10-procentowe doładowanie zdobywanych przez nas błyskotek.

Audiowizualnie Angry Incas to przeciętna produkcja. Według mnie, żaden wybredny gracz nie znajdzie w niej nic godnego „ochów i achów”. Czy zatem w ogóle warto zastanawiać się nad pobieraniem? Jeśli uważacie, że latanie bez końca będzie Was satysfakcjonowało, to czemu nie?