Afterland – karcianka w halloweenowo-horrorowej scenerii

0
626

Może nie zabrzmi to zbyt poważnie, ale… w Afterland nie trzeba zawracać sobie głowy rozgrywką, żeby dobrze się bawić i stwierdzić, iż owa produkcja jest jedyna w swoim rodzaju. Co najbardziej urzekło mnie w tym tytule? Zdecydowanie nie karty, nie bohaterowie, lecz przede wszystkim grafika oraz towarzyszące jej dźwięki.

W Afterland mamy do czynienia z iście halloweenowym klimatem. Najważniejsze postaci są tutaj przerażające, ale tylko w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Jeżeli to dla Was niewiele, musicie również przygotować się niepowtarzalną fabułę, która osadzona jest w świecie umarłych, koszmarów sennych, a nawet duchów.

after1

Opisywana gra jest karcianką, ale nie taką, jak wszystkie inne. Owszem, w niej również układamy „decki”, kolekcjonujemy coraz to lepszych bohaterów i staramy się wygrywać z przeciwnikami. Zabawa jest – mimo to – zdecydowanie bardziej tajemnicza i na pewno nie tak prostolinijna, jak niektórzy by sobie tego życzyli.

Plansze w Afterland to kolejne obiekty w konkretnych gwiazdozbiorach, a tych do odwiedzenia jest wyjątkowo dużo. Na nudę nie można też narzekać w dziale „Protect”, bo w nim również mamy do czynienia z wymagającymi przeciwnikami, którzy starają się robić wszystko, by pokrzyżować nam plany czy jak kto woli – zaleźć za skórę.

Magiczna atmosfera towarzysząca zabawie w Afterland pozwala zapomnieć o mikropłatnościach oraz innych wadach tego tytułu. Szczerze powiedziawszy, nie byłem w stanie wkurzać się w tym przypadku nawet na punkty energii, mimo że są one dla mnie zawsze niepodważalnym minusem.

after

Jeżeli będziecie chcieli przekonać się na własnej skórze, co takiego oferuje Afterland, na pewno bardzo szybko odkryjecie większość jego ciemnych oraz jasnych stron. Nie da się jednak zakończyć wpisu o tej grze, zupełnie ignorując kwestię grafiki i oprawy dźwiękowej. Jak widzicie na screenach – gra wygląda wyjątkowo oryginalnie i bajkowo.

Na moim telefonie Afterland nie do końca działało prawidłowo (ale i tak spędziłem z tą apką wiele długich godzin!). Przede wszystkim nie wyświetlały mi się prawidłowo dialogi znajdujące się chmurkach, a do tego – niektóre napisy były jakimś programistycznym ciągiem komend. Nie wiem, czy to wina mojego sprzętu, czy nie, ale sądzę, że warto pisać o takich rzeczach. Mam tylko nadzieję, że to Was nie zniechęci do tej produkcji. Jest ona bowiem naprawdę znakomita!