Adventure Land – udane połączenie runnera z karcianką

0
379

Runnery to fajny pomysł na zabicie czasu. Niestety, mimo że gra się w nie dość przyjemnie, bardzo szybko się nudzą. Wszystko dlatego, że zazwyczaj oferują cały czas to samo i nawet nie starają się nas wyciągnąć z wiru monotonii. Oczywiście, nie jest tak ze wszystkimi grami tego typu. Miałem okazję przekonać się o tym podczas testowania produkcji o nazwie Adventure Land.

Akcja Adventure Land rozgrywa się w bajkowym, kolorowym świecie, gdzie zamach na nasze życie planuje ogromna ilość różnorakich stworów. Nikogo nie dziwi tutaj widok gałki ocznej z z bronią w dłoni (tak, w dłoni!) ani kaktusa w okularach przeciwsłonecznych, który giba się na prawo i lewo jak najarany muzyk z zespołu reggae. Brzmi ciekawie? No to czytajcie dalej, a będzie już tylko lepiej.

Specjalnie na samym początku nie napisałem o głównym bohaterze. A to dlatego, że takowy po prostu nie istnieje. W każdej planszy kierujemy kimś innym. Jest to możliwe dzięki wirtualnym kartom dostępnym w grze, które odkrywamy przed każdą rundą. Jedna karta to jedna cecha kierowanej przez nas postaci. Kombinacji jest prawie 50, tak więc nie ma mowy o jakiejkolwiek monotonii.

Co takiego przychodzi nam robić w Adventure Land? Biegamy przed siebie głównym bohaterem i niszczymy każdego napotkanego przez nas wroga za pomocą broni dostępnej w danej rundzie. Do dyspozycji mamy nie tylko pistolety czy karabiny maszynowe, lecz także szurikeny i tym podobne wschodnie wynalazki.

W grze chodzi przede wszystkim o zdobywanie coraz wyższych poziomów (i rezultatów dystansowych, oczywiście). Dzięki nim możemy skorzystać z większej ilości kart. O ile na początku awans nie jest trudny, to z czasem robi się z tym gorzej. Na szczęście w trudnych chwilach skorzystać możemy z mikropłatności, które nie tylko pomagają w mobilnej przygodzie, lecz także usuwają z apki wszelakie reklamy.

Pod względem graficznym Adventure Land to bardzo udana produkcja. Nie mam jej kompletnie nic do zarzucenia. Wygląda tak, jak powinna – jest kolorowa, pełna humoru i nie sprawia, że mamy ochotę wydłubywać sobie oczy. W zasadzie do dźwięków także nie można się przyczepić, choć przyznać trzeba, że po kilku minutach gry są dość wkurzające.