Action of Mayday: Last Defense – zabijaj zombiaki do upadłego!

0
401

Jeśli postanowiliście wziąć przykład z polityków (bardzo śmieszne, prawda?) i przez okres świąt zakopaliście wszelkie topory wojenne ze swoimi przeciwnikami, na pewno jest Wam ciężko walczyć ze swoimi emocjami. Abyście się nie ugięli i w stu procentach wypełnili swoją prywatną misję, w kryzysowych chwilach polecam sięgnąć po Action of Mayday: Last Defense. Dzięki tej grze porządnie się odstresujecie i przekonacie o tym, że krwawe strzelanki potrafią ukraść naprawdę wiele godzin z życia.

Historia, jaka towarzyszy Action of Mayday: Last Defense, jest dosyć standardowa, jak na tego typu produkcje. Krwiożercze zombie postanawiają zapanować nad Ziemią i zniszczyć wszystkich ludzi, jacy po niej chodzą. Jako gracze wcielamy się w postać jednego z nielicznych osobników, którym udało się przetrwać, a naszym zadaniem jest jak najdłużej utrzymywać się przy życiu, pomagając jednocześnie w tym samym innym ludziom spotkanym na naszej drodze.

Rozgrywka podzielona jest na etapy. Każda z rund osadzona jest w innej wirtualnej miejscówce. Zombiaki przychodzi nam niszczyć nie tylko na zwykłej miejskiej ulicy, lecz także na autostradzie, cmentarzu, a nawet moście łączącym dwie dosyć spore miejscowości.

Początkowo do dyspozycji mamy jedynie standardową snajperkę oraz pistolet wyposażony w siedem kul. Wraz z większą ilością pieniędzy na naszym koncie, zwiększa się również możliwość ulepszania ekwipunku. Autorzy produkcji przygotowali całkiem sporo broni, tak więc na pewno każdy z Was znajdzie coś, co pasuje do jego stylu walki w strzelankach.

Ludzie stojący za stworzeniem Action of Mayday: Last Defense udowodnili swoje poczucie humoru, tworząc typy przeciwników. Wśród zombiaków do pokonania mamy w opisywanej produkcji między innymi klowny oraz pielęgniarki. Nie ukrywam, że wielokrotnie podczas testu zdarzyło mi się zaśmiać z wizerunku rozwalanych przeze mnie rywali.

Jak przystało na strzelankę, z dostępnej wirtualnej broni korzystamy w Action of Mayday: Last Defense, wykorzystując do tego specjalne przyciski umieszczone na ekranie dotykowym. Jeśli chodzi o grafikę, nie mam do niej najmniejszych zastrzeżeń. Przepadam za kanciastymi postaciami, a także mobilnymi światami, gdzie okrągłe elementy są bardzo niemile widziane.