8bit Knight – (prawie) ekscytująca przygoda

0
352

Lubię gry pikselowe, a do tego przepadam za RPG-ami,w których atakujemy wszystko, co tylko możliwe. Właśnie dlatego chętnie sięgnąłem po produkcję 8bit Knight i spodziewałem się czegoś wciągającego na dłużej niż pięć minut. Niestety, muszę przyznać, że w tym przypadku w żaden sposób nie zostałem pozytywnie zaskoczony.

Gierka 8bit Knight – jak wskazuje sama jej nazwa – opowiada nam o przygodach pikselowego rycerza, który wyrusza w wyprawę po niebezpiecznym świecie. Nie wiemy do końca, jaki jest cel jego podróży, ale możemy się domyślać, że nie jest to nic mało ważnego. W końcu nikt o zdrowych zmysłach nie narażałby swojego życia dla marnej zapłaty czy gazety z kiosku, prawda?

8bit

Do wyboru, „na dzień dobry”, otrzymujemy w 8bit Knight trzech bohaterów. Niestety, tylko ten władający legendarnym Ekskaliburem dostępny jest od razu. Reszta może zostać odblokowana, ale dopiero po tym, jak udowodnimy swoją rycerską wartość. Rzecz jasna, nie jest to tak proste i łatwe jak napisanie o tym. Czego się jednak nie robi dla niebezpiecznej broni oraz większej ilości punktów życia.

Nie wiem, gdzie dokładnie rozgrywa się akcja opisywanej produkcji, ale jestem przekonany, że nie jest to żadna kraina mająca cokolwiek wspólnego z rzeczywistym światem. Po pierwsze – nietoperze są ogromne i wyglądają dość koślawo, a po drugie – nie słyszałem, by gdzieś na naszej planecie płomienie ognia czy kropelki wody posiadały oczy i potrafiły zadawać ciosy.

Sterowanie w grze jest proste do bólu. Lewa strona wyświetlacza służy do oddawania skoków, a prawa – do atakowania. Przeszkód i przeciwników jest tutaj całe mnóstwo, tak więc non-stop musimy coś robić. A po co to wszystko? By zdobywać monety pozwalające na odblokowywanie nowych broni.

Już na wstępie przyznałem, że 8bit Knight nie spełnił moich oczekiwań. Przede wszystkim spodziewałem się, że będę miał tutaj do czynienia z kilkudziesięcioma levelami i większą ilością dodatków. Niestety, zamiast tego otrzymałem po prostu kolejną pikselową gierkę, w której liczy się bicie rekordów dystansowych i zbieranie monet. Cóż, jak dla mnie, to trochę zbyt mało.

Audiowizualnie, gierka wypada całkiem nieźle. Brakuje jej może wielu zaawansowanych i bardzo ładnych elementów, ale mniej wymagającym na pewno nic nie będzie w niej przeszkadzało.