7 Seas – za siedmioma morzami, morzami, morzami…

0
356

Chcecie przeżyć iście piracką przygodę i przekonać się na własnej skórze, jak to jest być członkiem załogi Siwobrodego? W 7 Seas może być z tym ciężko, ale jeżeli lubicie spędzać czas z „macz trójkami”, a do tego wszystkiego macie ochotę na naprawdę wciągającą zabawę, koniecznie musicie przyjrzeć się tytułowi od Bulkypix.

W układance 7 Seas każda plansza jest zbiorem kolorowych kamyczków, które musimy ze sobą łączyć, aby zdobywać punkty. Owszem, osiąganie jak najwyższych rezultatów jest tutaj bardzo ważne, ale zdecydowanie ważniejsze jest dotarcie wirtualnym statkiem do bazy piratów, używając do tego jak najmniejszej ilości ruchów.

seas

Podczas gry statek przemierza tylko utorowaną przez nas drogę. Aby zniszczyć piasek lub inne przeszkody, musimy nadzwyczajniej w świecie usunąć znajdujące się na nich symbole. Czasem wystarczy do tego tylko jedno podejście, a czasem trzeba się nieco bardziej namęczyć i wykorzystać chociażby bomby czy pistolety.

W zabawie pomagają nam iście pirackie stworzenia, czyli papuga, rekin i tak dalej, i tak dalej. Wspomniane zwierzęta możemy ulepszać, dzięki czemu skuteczniej pomagają nam w przebrnięciu przez przygotowane poziomy. Niestety, każdy z pomocników korzysta z innych zdolności, tak więc musimy w miarę możliwości modyfikować umiejętności wszystkich po kolei, a nie tylko jednego, wybranego.

seas1

Dla nikogo z Was nie powinno być zdziwieniem, że levele w 7 Seas możemy ukończyć na maksymalnie trzy gwiazdki. Tym razem nie jest to tylko kwestia ambicji, bowiem im lepszą notę zdobędziemy, tym więcej nagród będziemy mogli otrzymać za nasze starania. A jak wiecie, wirtualna waluta to przepustka do bardzo dobrych wyników, czyli bez niej trudno sobie poradzić.

Bulkypix potrafi tworzyć naprawdę dobrze wyglądające gierki i 7 Seas pod tym względem na pewno nie ustępuje swoim braciom i siostrom. Czy jestem w ogóle w tym przypadku czymkolwiek zawiedziony? Trochę szkoda mi tego, że znów w match-3 zdecydowano się na limit żyć. Tyle że jest to już tak naprawdę standard i ponowne narzekanie na to chyba absolutnie mija się z celem.