1942 Pacific Front – kamikadze na wirtualnej wojnie

0
513

Gry mobilne z gatunku strategicznych przestają być pomału zaskakujące, bowiem każda kolejna z nich oferuje w zasadzie to samo, lecz nieco pod inną postacią. Czy zatem sięgnąłem po 1942 Pacific Front jedynie po to, by sobie ponarzekać? Absolutnie nie. Twór studia HandyGames jest bowiem jednym z nielicznych wyjątków.

Zgodnie z tym, na co wskazuje nam jej nazwa, 1942 Pacific Front to gierka, w której mamy do czynienia z akcją toczącą się podczas drugiej wojny światowej. Jeżeli uważnie słuchaliście na lekcjach historii, z całą pewnością  domyślacie się, iż opisywany tytuł będzie poświęcony atakowi na Pearl Harbor oraz innym działaniom między wojskami amerykańskimi a japońskimi.

1942 Pacific Front przygotowano trzy tryby zabawy. Kampania to zbiór krótszych bądź dłuższych misji stworzonych z myślą o jednym graczu, natomiast dwa pozostałe to gratka dla miłośników rozgrywki wieloosobowej. Co bardzo ważne, produkcja nie wymusza na nas gry z obcymi osobami, lecz umożliwia także sprawdzenie się w walce ze znajomymi.

Wracając do Single’a, podzielony jest on na cztery zakładki, w których znaleźć możemy po kilka wyzwań do ukończenia. W planszach nie zawsze przychodzi nam kierować tylko Amerykanami, tak więc śmiało można powiedzieć, iż w przypadku 1942 Pacific Front pozwala się nam na walkę dla tych dobrych, jak i mających nieco bardziej niecne plany.

Sama rozgrywka – jak to w strategii – polega na kierowaniu oddziałami jednej ze stron konfliktu. Przesuwamy posiadane przez nas maszyny wojenne za pomocą dwukrotnego tapnięcia w ekran, a kiedy nadarzy się okazja – pokazujemy oponentowi zębiska i przechodzimy do ataku. Mimo że w konkretnych bitwach akcja skupiona jest na sprzęcie konkretnego typu (np. okrętach wojennych), w każdej z nich możemy wezwać posiłki, na przykład, samoloty bojowe i tym podobne.

Poziom trudności gry zaskoczył mnie bardzo pozytywnie. I  nie chodzi mi tu – oczywiście – o to, że 1942 Pacific Front jest produkcją prostą, lecz o fakt, iż trzeba się w niej sporo namęczyć, by cokolwiek osiągnąć.

Jeżeli chodzi o kwestię grafiki, według mnie, 1942 Pacific Front spisuje się bardzo dobrze na tle swojej – nie ma co ukrywać – dosyć mizernej konkurencji. Na pochwałę zasługuje w tym przypadku również ścieżka dźwiękowa, która ma w sobie to wojenne „coś”.